Recenzje - Teatr

Kobieta i życie - recenzja spektaklu

2021-11-21 19:08:15

Kim jest kobieta? Jaka powinna wyglądać, zachowywać się, pracować i funkcjonować? W jakie ramy musi wejść, by zostać zaakceptowaną? Narzucone zakazy, nakazy, obowiązki, które ktoś, gdzieś, kiedyś stworzył, definiują wciąż współczesną dziewczynę, niezależnie od jej wieku. A sytuacja będzie trwać i rozwijać się dopóki, dopóty nie zmieni się myślenie społeczeństwa o tym, że kobieta to człowiek, zdolny do samodzielnego jestestwa. Nie będzie niczym zaskakującym stwierdzenie, że większość osób, ma stanowczo dość takiego stanu rzeczy. Odbywają się protesty na ulicach, a także na scenie teatralnej. Aż pięć wrocławskich instytucji kultury połączyło swoje siły, aby przedstawić spektakl „Kobieta i życie” na podstawie tekstu Maliny Prześlugi, w reżyserii Piotra Łukaszczyka. Premiera odbyła się 20 listopada 2021 roku w Centrum Sztuk Performatywnych "Piekarnia" we Wrocławiu

Wspólnota

Wszystko zaczęło się od IV Konkursu Dramaturgicznego „Strefy Kontaktu”, w którym Malina Prześluga została nagrodzona za swoją sztukę. Zwyczaj jest taki, iż wygrane dzieło, staje się spektaklem, w którym słowo zaczyna żyć. Teatr Muzyczny Capitol, Wrocławski Teatr Współczesny, Akademia Sztuk Teatralnych, Instytut im. Jerzego Grotowskiego oraz Strefa Kultury Wrocław połączyły siły, by wspólnie pracować nad przedstawieniem, które swoją tematyką nie należy do najłatwiejszych.

To, co wyróżnia ten spektakl to fakt, że bije od niego uzasadniona jedność i siła. Przeważa jeden rodzaj emocji – złość, rozczarowanie, wkurzenie i żal. Nie przeszkadza to w ogóle, bo słowa są mówione bez zbędnego patosu, który popsułby tylko ostateczny wydźwięk. Ta wspólnota, którą udało się stworzyć w wyniku grupowego działania kulturalnych instytucji, jest świetnym świadectwem na to, że temat tyczy się wszystkich. Pełne zaangażowanie aktorów przyniosło niemałe efekty, a nawet więcej – postawiło publiczność na nogi, dotykając zarazem tych najczulszych miejsc.

Forma

Reżyser, Piotr Łukaszczyk, nie zrobił spektaklu, w którym każdy aktor ma odegrać swoją rolę, po czym zejść ze sceny i zapomnieć o tym, co przed chwilą powiedział. Udało mu się wykreować taką atmosferę, która objęła nie tylko artystów, ale także widownię. Odczuwało się te emocję, które właśnie panowały na scenie. Oczywiście każdy zrobił to na swój indywidualny sposób. Stworzono wspólnotę, która trwała od początku do końca. Ostatnie cztery słowa, które padły od strony aktorów, czyli „NIE BĘDZIESZ SZŁA SAMA”, choć znane wszystkim, wybrzmiały szczególnie mocno.

To nie był spektakl, który miał w jakikolwiek sposób uderzyć, obrazić lub poniżyć kogoś. Miał pokazać (co z resztą zrobił w brawurowy sposób) tę złość, którą od dawna odczuwają ludzie. Pokazał także niezgodę na sytuację, która obecnie rozgrywa się w naszym kraju, dotyczącą chociażby aborcji. Pokazał bezsilność, którą nie można pokonać od tak, a w najgorszym wypadku należałoby nauczyć się z nią żyć. Pokazał, jak bardzo potrzebne jest głośne mówienie, a nawet krzyk o tym, że nie ma zgody na naruszanie wolności kobiety. W końcu uświadomił coś, co chyba jest najbardziej znaczące: jeśli nie zmieni się myślenie, będą rodzić się następne dziewczynki, wychowywane w tym systemie.

A jest to system, w którym sztywno narzucono zasady. Co więcej, tych reguł, płeć damska, trzyma się od pokoleń. - Bądź grzeczna, bądź miła, zajmij się domem, urodź dziecko, wychowaj, a na karierę czas albo przyjdzie albo nie - tutaj z reguły stawiane była kropka, lecz nie tym razem. W tekście Prześlugi jest pełno prawdziwych słów, które dla osoby nieznającej sytuacji, mogą wydawać się abstrakcyjne. A są niestety gorzką rzeczywistością, od której należy uciekać, nie oglądając się za siebie.

Prostota

Na scenie nie ma żadnych rekwizytów, bo są one zbędne. Cała akcja skupia się na aktorach, wypowiadanych słowach i emocjach, odczuwalnych jak nigdy wcześniej. Choreografia, za którą odpowiada Marta Wołowiec, jest dobrana i wykonana na wysokim poziomie. Wpasowuje się w tekst, a w połączeniu z muzyką (Filip Zawada i Albert Pyśk), która jest wisienką na torcie, tworzy niezapomniany efekt. To naprawdę fantastyczne dzieło, opowiadające o tak ważnych sprawach w tak lekki sposób, jest niewątpliwie potrzebne dzisiaj. Ukłony należą się wszystkim zaangażowanym w projekt.

Warto wspomnieć, iż mimo grupowego działania, każdy z artystów miał także miejsce do wyrażenia siebie indywidualnie. Monologi, które stanowiły tę część przedstawienia, dotykającą głęboko sumienia, były wypowiadane z największą dbałością o wydźwięk i przekaz. A przekazu nie można było nie zrozumieć. Na uwagę zasługują także utwory, które śpiewane przez artystów, powodowały najpierw uśmiech na twarzy, a kiedy sens docierał do mózgu, były słodko-gorzkim ciosem. Fenomenalna aranżacja muzyczna przełamywała ciężką atmosferę, która zapadała po każdej wypowiedzi.

Kobieta i życie” to spektakl, który jest dosadnym opowiadaniem o pozycji i sytuacji kobiety współczesnej. To także chęć zaprezentowania i wskazania wad w systemie wychowania i edukacji. To przede wszystkim opowieść, w której dominuję złość i niezgoda na obecne i przyszłe wydarzenia. Genialne wykonanie pięciu wrocławskich instytucji kulturalnych, które stanęły na wysokości zadania, by tekst Maliny Prześlugi wybrzmiał naprawdę głośno.

Kto nie widział, niech zobaczy, bo to, że warto, to za mało powiedziane. To TRZEBA zobaczyć i zrozumieć.

Klaudia Kowalik

fot. materiały prasowe 

Słowa kluczowe: 2021, ocena, analiza, strajk kobiet spektakl
Komentarze
Redakcja dlaStudenta.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego.
Zobacz także
Kobieta i życie - recenzja spektaklu

Pięć wrocławskich instytucji kulturalnych w przedstawieniu na podstawie tekstu Maliny Prześlugi.

spektakl
Listy... i wszystkie lądy i wszystkie morza świata - recenzja spektaklu Wrocław

Słowo, śpiew i taniec - Teatr Polski we Wrocławiu z nowym spektaklem o Januszu Różewiczu.

Odyseja
Odyseja. Historia dla Hollywood - recenzja spektaklu festiwalowego

Spektakl "Odyseja. Historia dla Hollywoodu" w reżyserii Krzysztofa Warlikowskiego na wrocławskiej scenie.

Polecamy
inni ludzie
Inni ludzie - recenzja spektaklu

Czy Maciej Stuhr podołał reżyserskiemu wyzwaniu?

3. Strefy Kontaktu w WTW: NOSEXNOSOLO Agnieszki Jakimiak - recenzja Wrocław

Podczas 3. Festiwalu Dramatu Strefy Kontaktu odbyło się czytanie performatywne przygotowane przez Komunę Warszawę.

Ostatnio dodane
Kobieta i życie - recenzja spektaklu

Pięć wrocławskich instytucji kulturalnych w przedstawieniu na podstawie tekstu Maliny Prześlugi.

spektakl
Listy... i wszystkie lądy i wszystkie morza świata - recenzja spektaklu Wrocław

Słowo, śpiew i taniec - Teatr Polski we Wrocławiu z nowym spektaklem o Januszu Różewiczu.

Popularne
Zmarł Dariusz Siatkowski
Zmarł Dariusz Siatkowski

11 października, w wieku 48 lat, zmarł znany polski aktor, Dariusz Siatkowski. Przyczyna śmierci nie jest znana, jak poinformował Teatr im. Jaracza w Łodzi, gdzie przez ostanie lata pracował aktor, śmierć nastąpiła nagle w jednym z hoteli poza Łodzią.

Casting do "High School Musical"!
Casting do "High School Musical"!

Gliwicki Teatr Muzyczny organizuje Casting do przedstawienia "High School Musical"!

Makbet - kondycja mordercy
Makbet - kondycja mordercy Kraków

Napisana około 1606 roku tragedia Williama Shakespeare’a jest jednym z lepszych dramatów o "ciemnej stronie ludzkiej duszy". Jak poradził sobie z nim Andrzej Wajda, reżyser spektaklu w Teatrze Starym?